Obietnice i złudzenia czyli postanowienia noworoczne

2017 on  Notebook

Początek roku to dla większości z nas czas przemyśleń i podsumowań; czynienia planów na przyszłość i rozliczania się przed samym sobą z przeszłości. Z wielką dokładnością i sporą dozą samokrytyki odnotowujemy wówczas wszelkie niedociągnięcia, zaniedbania i niepowodzenia, których doświadczyliśmy, by ucząc się na swoich błędach w nowym roku więcej ich nie popełniać. By popracować nieco intensywniej nad samodoskonaleniem i walką z własnymi słabościami, a w efekcie ulepszyć swoje życie i osiągnąć wymarzony sukces. Jedni przyrzekają sobie, że zaczną w końcu uprawiać sport i zdrowo się odżywiać, inni wierzą w magiczną moc styczniowego nowego rozdania, dzięki której z łatwością rzucą palenie, opanują nowy język lub nauczą się oszczędzać. Pytanie tylko, czy w istocie nasze noworoczne postanowienia są osiągalne, czy raczej mimowolnie składamy samym sobie obietnice bez pokrycia, karmiąc się złudzeniami? No i jak ową listę zadań, które mamy zrealizować w najbliższych miesiącach uczynić bardziej realną?

Nowy rok – nowy ja!

Któż z nas nie spotkał się z tym stwierdzeniem. Diametralna zmiana dotychczasowych niezdrowych przyzwyczajeń i spektakularne efekty odchudzania, które właśnie mamy rozpocząć to najczęstsze postanowienia, jakie czynimy wraz z nadejściem nowego roku. Ów nowy rok bywa bowiem postrzegany jako moment przełomowy, który należy w stu procentach wykorzystać do zmierzenia się z własnymi słabościami. Stad też styczeń to okres prawdziwego oblężenia… klubów fitness. Po świątecznym folgowaniu sobie przy stole i błogim lenistwie tłumy powodowanych poczuciem winy niedawnych biesiadników pędzą co sił do pobliskich siłowni, by czym prędzej zgubić nadprogramowe kilogramy. Niestety, na ogół zapał okazuje się słomiany i już po kilku tygodniach liczba amatorów sportu topnieje niczym śnieg w czasie odwilży. Jak zatem sprostać wygórowanym oczekiwaniom wobec siebie i notorycznie nie grzeszyć przeciwko silnej woli? Przede wszystkim należałoby zredukować nieco owe oczekiwania i nie spodziewać się oszałamiających efektów podjętych działań zbyt szybko. Początkowe zniechęcenie w walce o upragnioną figurę jest naszym największym wrogiem! Może więc zamiast postawienia sobie ambitnego i, co tu dużo mówić, nierealnego celu w postaci zrzucenia 15 kg w miesiąc, warto pogodzić się z faktem, iż będzie to raczej długotrwały proces i zacząć cieszyć się z małych sukcesów oraz rozkoszować się zdrowym trybem życia?

Precz z nałogiem

Jedno z najbardziej powszechnych postanowień noworocznych – wszyscy palacze wiedzą o tym doskonale. Naciski ze strony zatroskanej o stan naszego zdrowia rodziny i doskwierające luki w budżecie skłaniają coraz więcej osób do podjęcia decyzji o pożegnaniu się z kosztownym nałogiem. Decyzja ta jednak do łatwych nie należy. Niektórzy z nas nie wyobrażają sobie wszak porannej kawy bez zaciągnięcia się nikotynowym dymem, nie wspominając o weekendowych wieczorach przy butelce wina, których paczka papierosów jest nieodłącznym towarzyszem. Oraz o tym, że nic tak nie koi skołatanych nerwów i nie redukuje codziennych stresów, jak krótka przerwa na papieroska. Choć niewątpliwie nałóg to szkodliwy – zarówno dla płuc, jak i portfela – wyjątkowo trudno się z nim rozstać. Nowy rok to doskonała okazja, by powalczyć ze słabością do nikotyny i rozpocząć kurację. Ważne jednak, by nie robić tego w pojedynkę. Wsparcie ze strony najbliższych jest w rzucaniu palenia kluczowym elementem – podobnie zresztą, jak znalezienie dla papierosa zdrowego substytutu. Palenie to w końcu nic innego, jak nawyk, a ten możemy z powodzeniem zastąpić innym. Zamiast jednak sięgać po kaloryczne przekąski (co niestety robi większość rzucających palenie), warto zacząć uprawiać sport. Jogging, pływanie, jazda na rowerze pomogą nam uporać się z natarczywą chęcią na papierosa, pozytywnie wpływając na nasze zdrowie i… figurę. W ten sposób będziemy mogli odhaczyć nie jedno, a dwa postanowienia z naszej noworocznej listy!

Sztuka oszczędzania

Jak nauczyć się efektywnego oszczędzania – to pytanie ludzie zadają sobie od zarania dziejów. Nie bez przyczyny racjonalne gospodarowanie finansami znajduje się w czołówce obietnic, które składamy sobie wraz z nadejściem stycznia. Statystycznie rzadko jednak ich dotrzymujemy. Jak pokazują badania przeprowadzone przez naukowców z uniwersytetu Scranton w Pensylwanii, jedynie 8 proc. z nas udaje się sprostać własnym oczekiwaniom i wypełnić noworoczne postanowienia dotyczące mądrego wydawania i odkładania zarobionych pieniędzy. Z kolei według raportu sporządzonego przez Biuro Informacji Gospodarczej InfoMonitor, grudzień to dla domowych budżetów Polaków miesiąc zdecydowanie najtrudniejszy – stąd też tak silna u nas potrzeba wprowadzenia niezbędnych zmian już w styczniu. Co zrobić, by zrealizować ambitny plan regularnego i skutecznego oszczędzania? Przede wszystkim, podobnie jak w przypadku odchudzania, zmienić nierealistyczne oczekiwania względem spodziewanych rezultatów. Przy dochodach oscylujących w granicach średniej krajowej trudno będzie nam oszczędzić w ciągu 12 miesięcy pierwszy milion… Warto więc stawiać sobie mniejsze, a zarazem bardziej osiągalne cele. I oczywiście należy być precyzyjnym – sama obietnica „będę oszczędzać” jest zbyt ogólnikowa, a co za tym idzie nie wymusza na nas żadnych konkretnych działań. Rozwiązanie? Ustalenie kwoty, którą w istocie jesteśmy w stanie przeznaczyć na comiesięczne oszczędności i… trzymanie się swoich postanowień. W przypadku nieprzewidzianych wydatków pamiętajcie też o pomocy, jaką oferuje VIA SMS. Ekspresowa pożyczka to niezawodny sposób na załatanie dziury w domowym budżecie – nie tylko tej poświątecznej.

A jakie są Wasze postanowienia noworoczne?

 
Autor:
Ekspert w dziedzinie finansów i bankowości. Maks jest absolwentem Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu. Posiada 4 lata doświadczenia w dziedzinie finansów osobistych. Szczególnie interesuje się produktami kredytowymi oraz rynkiem pożyczek pozabankowych.

Komentarz